Posts Tagged ‘orzechy włoskie’

Surówka z selera z pomarańczą

wtorek, Styczeń 30th, 2018

Dopadła mnie zimowa chandra. Ciężko mi podołać codziennym obowiązkom, a co dopiero wstawić coś na bloga. Zmobilizował mnie temat wspólnego gotowania “surówka/sałatka z selera”. Postanowiłam przygotować surówkę z selera korzeniowego, która doda mi energii. I naprawdę działa. Ostatnio za dużo jadłam “fatmejkerów”, czyli różnych ciastek z cukierni. Pora na bardziej przemyślaną dietę. Trzeba zacząć przygotowania do wiosny 😉 Na początek przedstawiam Wam tę oto prostą i pyszną surówkę, którą spokojnie możecie zastąpić drugie śniadanie lub wykorzystać ją jako dodatek do obiadu. Będzie świetnie komponować się z pieczonym kurczakiem.

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Chrupiąca sałatka z brukselki

czwartek, Listopad 23rd, 2017

Akcja Kuchnia skandynawska powoli dobiega końca, a ja mam jeszcze kilka przepisów do wstawienia na bloga. Mam nadzieję, że zdążę, bo ostatnio normą jest, że robię 5 rzeczy na raz. Postanowiłam zadbać o swoje zęby, okazało się, że na szczęście nie ma tego aż tyle do roboty po 2,5 letniej przerwie po wizytach u stomatologa. Mój Bobek nadal ząbkuje. Ja mam problemu z nogą, najprawdopodobniej od dźwigania. Mam nadzieję, że szybko przejdzie, bo mam tyle planów przed Świętami, a mój Bobek lada chwila zacznie sam tuptać 😉 Muszę mieć więc siłę, aby za nim nadążyć. Zdrowe jedzenie na pewno pomoże. Dzisiaj coś z listy superfoods: brukselka, orzechy włoskie, pomarańcze i kilka innych składników. Sałatka jest autorstwa Clausa Meyera i pochodzi z jego książki Wszystkie smaki Skandynawii.  Tutaj znowu wypróbowałam brukselkę w postaci surowej i naprawdę coraz bardziej ją taką lubię. Polecam Wam spróbować tę albo sałatkę z brukselki z ciecierzycą, jabłkiem i kaparami. Obie są pyszne.

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Kalarepki faszerowane po augustowsku

czwartek, Czerwiec 22nd, 2017

Jak ja uwielbiam czerwiec! Za truskawki, czereśnie, bób i… oczywiście kalarepkę! Lubiłam ją już we wczesnym dzieciństwie. Miała zawsze swoje obowiązkowe miejsce w warzywniaku taty. Chrupiąca, orzeźwiająca i słodka. Po prostu pychotka. Mój taka uznawał ją tylko na surowo, a moja mama próbując urozmaicić nasze obiadki, zrobiła je kiedyś faszerowane. Do tej pory pamiętam ich cudowny smak. Podobne zrobiłam już w początkach istnienia bloga. Teraz pokusiłam się o zrealizowanie innego przepisu z kuchni regionalnej Podlasia.

Zabrałam się do robienia kalarepek w najlepsze. A tu się okazało, że nie mam specjalnej łyżki do wydrążania… Jakoś poradziłam sobie z łyżeczką, ale przy twardym miąższu kalarepy wymagało to trochę krzepy 😉 Wy sprawdźcie lepiej najpierw koniecznie, czy macie jakiś przyrząd do wydrążania, tak Wam radzę 😉

 

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Risotto ze szpinakiem

czwartek, Maj 12th, 2016

Dziś zapraszam Was na lekkie i zdrowe i risotto. Znalazłam je w książce Hanny Szymanderskiej Encyklopedia polskiej sztuki kulinarnej pod nazwą zielone risotto. Chciałam je zrobić od bardzo dawna. W końcu nadarzyła się okazja. Kupiłam całą reklamówkę świeżego szpinaku. Część poszła do risotto, a z części zaplanowałam już sałatkę. Przepis nieco zmieniłam.

 

2016-05-12_risotto_ze_szpinakiem

 

RISOTTO ZE SZPINAKIEM

 

Składniki na 4 porcje:

500 g szpinaku (przed przebraniem)

220 g ryżu arborio (ok. 1 szklanki)

1 litr bulionu drobiowo-warzywnego (lub warzywnego w wersji dla wegetarian)

1 duża cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżki oliwy

skórka otarta z 1/2 cytryny

sok z 1/2 cytryny

1 łyżeczka oregano

1/2 łyżeczki pieprzu

1/2 łyżeczki soli

ok. 50 g posiekanych orzechów włoskich

łyżka masła (w wersji dla wegan pomijamy)

 

  1. Szpinak przebrać. Odrzucić zwiędnięte liście oraz oderwać grube ogonki. Opłukać z piasku pod bieżącą wodą, osuszyć.
  2. Ryż opłukać zimną wodą na sicie i zostawić do odsączenia.
  3. Cytrynę sparzyć i osuszyć. Zetrzeć skórkę z jej połowy (nie dochodząc do białej gorzkiej części). Wycisnąć sok z połowy owocu.
  4. Osuszony szpinak nieco posiekać i gotować przez ok. 5 minut w sosie własnym w garnku. Chodzi o zmniejszenie jego objętości.
  5. Zagotować bulion w oddzielnym garnku.
  6. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Zeszklić na oliwie w dużym rondlu/ na głębokiej patelni. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz ryż. Smażyć kilka minut ciągle mieszając.
  7. Podlać łyżką wazową bulionu i gotować mieszając aż ryż wchłonie prawie całą ciecz. Dodać oregano, sól oraz pieprz, dolać kolejną porcję bulionu i znów mieszać aż potrawa wchłonie rosołek. Kontynuować dodawanie bulionu.
  8. Przed ostatnią łyżką bulionu  dodać szpinak, skórkę cytrynową oraz sok z cytryny. Wymieszać dokładnie. Gotować jeszcze do wchłonięcia bulionu. Ryż powinien być już w tym momencie nie mączysty, ale nadal al dente, czyli gotowy do jedzenia.
  9. Zestawić z ognia. Dodać masło, wymieszać i odstawić na 2 minuty pod przykryciem.
  10. Podawać porcje posypane orzechami włoskimi.
Podaj dalej:

Drożdżowiec z orzechami włoskimi

sobota, Grudzień 26th, 2015

Drugi dzień Świąt upływa mi pod znakiem słodkiego lenistwa. Układamy z teściową puzzle, jakie dostała od Św. Mikołaja. Popijamy kompocik z suszu i jemy soczyste mandarynki. Za chwilę będziemy lepić pierogi. Tymczasem sięgnęłam po kawałek ciasta, jaki upiekłam przed Świętami – roladę drożdżową z orzechami włoskimi. Taka mała odmiana od makowca 😉

 

2015-12-26_drozdzowiec_z_orzechami

 

DROŻDŻOWIEC Z ORZECHAMI WŁOSKIMI

 

Składniki na dwie keksówki:

5 dag drożdży

4 łyżki śmietany kremówki

60 dag mąki

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

20 dag cukru

15 dag masła

3 jajka

Nadzienie:

30 dag obranych orzechów włoskich

20 dag cukru pudru

4 białka

łyżeczka esencji waniliowej

 

1. Składniki ciasta wyjąć wieczorem poprzedniego dnia z lodówki, aby wszystkie miały temperaturę pokojową. Orzechy włoskie zmielić, ale nie na drobny pył.

2. Następnego dnia drożdże wymieszać ze śmietaną i zostawić na około 30 minut, aby zaczęły pracować.

3. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, masło, jajka oraz drożdże i wyrobić elastyczne ciasto. Zostawić pod przykryciem na około 30 minut do wyrośnięcia.

4. Białka ubić na sztywną pianę dodając stopniowo cukier i esencję waniliową (ewentualnie cukier z wanilią lub aromat do ciast).

5. Wymieszać orzechy łopatką do ciast z pianą z białek.

6. Przygotować formy do pieczenia – wyłożyć je papierem do pieczenia lub posmarować tłuszczem i obsypać bułką tartą.

7. Ciasto drożdżowe podzielić na dwie części. Rozwałkować na prostokątne płaty o grubości około 1 cm. Posmarować masą orzechowo-jajeczną i zwijać w roladę zawijając boki do środka.

8. Piec ok. 35 minut w temperaturze 180 ºC w trybie grzania góra-dół na środkowej półce piekarnika. Od razu wyjąć z piekarnika i studzić na kratce. Z formy wyjąć po około godzinie.

9. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

 

Przepis pochodzi z książki Wigilia i święta. Najlepsze przepisy czytelników „Poradnika domowego” Prószyński i S-ka Warszawa 1999.

Dodaję go do akcji:

 

Świąteczne słodkości! 2015

Podaj dalej: