Posts Tagged ‘boczek’

Kalarepki faszerowane po augustowsku

czwartek, Czerwiec 22nd, 2017

Jak ja uwielbiam czerwiec! Za truskawki, czereśnie, bób i… oczywiście kalarepkę! Lubiłam ją już we wczesnym dzieciństwie. Miała zawsze swoje obowiązkowe miejsce w warzywniaku taty. Chrupiąca, orzeźwiająca i słodka. Po prostu pychotka. Mój taka uznawał ją tylko na surowo, a moja mama próbując urozmaicić nasze obiadki, zrobiła je kiedyś faszerowane. Do tej pory pamiętam ich cudowny smak. Podobne zrobiłam już w początkach istnienia bloga. Teraz pokusiłam się o zrealizowanie innego przepisu z kuchni regionalnej Podlasia.

Zabrałam się do robienia kalarepek w najlepsze. A tu się okazało, że nie mam specjalnej łyżki do wydrążania… Jakoś poradziłam sobie z łyżeczką, ale przy twardym miąższu kalarepy wymagało to trochę krzepy 😉 Wy sprawdźcie lepiej najpierw koniecznie, czy macie jakiś przyrząd do wydrążania, tak Wam radzę 😉

 

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Ciecierzyca w pomidorach à la fasolka po bretońsku

środa, Luty 22nd, 2017

W ubiegłym tygodniu obudziłam się jednej nocy o 2:30. Najpierw myślałam, że pewnie młody wydał jakiś dźwięk (od listopada śpi sam w swoim pokoju). Ale nie, czekam chwilę, prawie już śpię, a tu znów “pyk, pyk, pyk”. No tak – myślę – pewnie młody rusza się przez sen i stuka zabawką w szczebelki łóżeczka. Wstaję, idę do pokoiku dziecięcego – rzeczywiście Bobek tak jakby się wybudzał. Karmię go, zapominam na chwilę o tym dźwięku, a tu raptem znowu “pyk, pyk, pyk”. Hmmm…co to może być? Słyszę te dźwięki jakby z łazienki. Myślę sobie – dobra – córka sąsiadów pewnie coś majstruje… Odkładam dziecię do łóżka, idę do kuchni napić się wody i znów “pyk, pyk, pyk”. Kurczaczek, co to może być? Dźwięk dobiega z garnka postawionego na kuchence! Normalnie jakiś owad urzęduje w garnku. Boję się zajrzeć do garnka, bo od razu widzę oczami wyobraźni wielkiego pająka. A pająków, nawet tych tyci tyci, boję się najbardziej. Przypominam sobie jednak po chwili, że wieczorem w owym garnku namoczyłam ciecierzycę. Odkrywam pokrywkę i słyszę “pyk, pyk, pyk”. Bingo! Ciecierzyca do mnie gada. Co teraz z nią zrobić, abym mogła spać do rana? Po chwili namysłu wstawiłam garnek do piekarnika. Nadmienię, że mój małżonek nawet na chwilę się nie obudził. Nie ma to jak płytki sen młodej matki 😉

Gadająca ciecierzyca pomimo, że obudziła mnie w środku nocy, to sprawiła, że miałam dobry humor cały dzień. A danie z jej udziałem, jakie tego dnia powstało, to moje ostatnie wielkie odkrycie. Musicie spróbować! Pierwotnie miałam zrobić ciecierzycę w pomidorach ściśle według tego przepisu z bloga Tysia gotuje, ale pomyślałam, że mój małżonek powie później: “Fajne, ale brakuje tutaj boczku…”, więc postanowiłam go dodać i nieco zmodyfikowałam przepis. Nie dodałam boczku zastraszającej ilości, bo około 200 g, ale dla męża było to już tzw. “pełnowartościowe” danie. I muszę powiedzieć, że będę wracać do tego przepisu częściej. To taka nieco lżejsza fasolka po bretońsku, a właściwie ciecierzyca po bretońsku 😉 A przepis powstał w ramach cyklu trzy po trzy grupy wspólnego gotowania, gdzie tym razem mieliśmy wyczarować coś z użyciem ciecierzycy, pomidorów i natki pietruszki. Wyzwanie podjęła też Emilia z bloga Turcja od kuchni przygotowując mięsną potrawkę z ciecierzycy / etli nohut, zajrzyjcie koniecznie.

 

 

CIECIERZYCA W POMIDORACH Z BOCZKIEM À LA FASOLKA PO BRETOŃSKU

Składniki na 6 porcji:

400 g suchej ciecierzycy

1 duża cebula

200 g boczku wędzonego parzonego

2 ząbki czosnku

1 czerwona papryka

500 g przecieru pomidorowego

pomidory krojone w puszce

pęczek natki pietruszki

2 łyżeczki majeranku

1/2 łyżeczki kurkumy

1/2 łyżeczki papryki słodkiej

1/2 łyżeczki papryki ostrej

1/4 łyżeczki pieprzu mielonego

sól (u mnie około 2 łyżeczek)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

  1. Wieczorem dnia poprzedzającego przygotowanie potrawy zalać ciecierzycę letnią wodą i zostawić na całą noc. Ciecierzyca wypije bardzo dużo wody, więc najlepiej jest to zrobić w proporcjach 1/3 ciecierzycy, 2/3 objętości wody. I pamiętajcie, że ciecierzyca potrafi gadać, szczególnie rozmowna jest w środku nocy 😉
  2. Następnego dnia odcedzić ciecierzycę, zalać nową wodą (ok. 2 cm ponad ciecierzycą) i gotować przez około 1 godzinę na małym ogniu.
  3. Cebulę i boczek pokroić w kostkę. Podsmażyć na oleju. Dodać do ciecierzycy.
  4. Dodać pokrojoną w kostkę paprykę, wszystkie przyprawy, przecier pomidorowy i gotować ok. 15 minut.
  5. Następnie dodać pomidory krojone z puszki (w sezonie mogą to być dwa pokrojone świeże pomidory bez skórki) oraz posiekaną natkę pietruszki. Gotować jeszcze 5 minut.
  6. Podawać z pieczywem.

 

Przepis dodaję do akcji:


Nasiona roślin strączkowych na talerzu

 

Podaj dalej:

Boczek z grilla marynowany w miodzie i ketchupie

poniedziałek, Maj 2nd, 2016

Kochani!

Wczoraj było Święto Grilla, zatem tradycyjnie odpaliliśmy naszego grilla i zaprosiliśmy znajomych mopsiarzy 🙂 Jak zwykle przygotowałam także kilka zupełnie nowych dań. Tym razem był to grillowany boczek, coleslaw z młodej kapusty oraz tarta z rabarbarem i migdałami. Na pierwszy ogień poszedł boczek i muszę Wam powiedzieć, że jest naprawdę pyszny. Początkowo miały to być takie cieniutkie plasterki nawijane na patyczki do szaszłyków. Jednak Pani w jednym z marketów poleciła nam wziąć grubsze plastry. Zaufaliśmy jej i naprawdę później nie żałowaliśmy.

 

2016-05-02_boczekmarynowanyzgrilla

 

 

BOCZEK Z GRILLA MARYNOWANY W MIODZIE I KETCHUPIE

 

Składniki:

8 grubych plastrów wędzonego parzonego boczku (po ok. 6 mm)

marynata:

2 łyżki płynnego miodu

2 łyżki pikantnego ketchupu

1 łyżka octu z czerwonego wina

1 łyżeczka majeranku

1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

1/3 łyżeczki ostrej papryki

1/2 łyżeczki słodkiej papryki

 

  1. Składniki marynaty wymieszać. Nie potrzeba dodawać soli, albowiem boczek jest wystarczająco słony. Marynatą posmarować plastry boczku i odstawić pod przykryciem na kilka godzin albo najlepiej całą noc do lodówki.
  2. Grillować na średnio rozgrzanym grillu po ok 15 minut z każdej strony. Boczek powinien być chrupiący i mieć lekko czarny kolor od skarmelizowanego miodu.
  3. Podawać najlepiej z sałatką coleslaw.

 

2016-05-02_mopsy

 

A tak szalały wczoraj nasze mopsy, które nie widziały się całe cztery miesiące. Gościliśmy bowiem Milę i Łobuza oraz ekipę Makagigi.pl 🙂 Zdjęcie jest właśnie autorstwa Zuzi.

P.S. Żaden z mopsów nie jadł boczku 😉

Podaj dalej:

Muffiny z burakami i boczkiem

środa, Listopad 18th, 2015

Dzisiaj propozycja dla miłośników wytrawnych smaków. Aromatyczne muffinki z burakami i boczkiem, które zaskoczą wszystkich swoim smakiem. Wegetarianie mogą zamienić boczek na prażone włoskie orzechy. Dzięki burakom bułeczki mają bardzo wyczuwalną słodką nutę. Dla mnie jest to odkrycie tej edycji akcji – na pewno będę jeszcze wracać do tego przepisu nie raz. Są idealne na imprezy, pikniki, lunche i inne okazje.

To kolejny przepis z Scandinavian baking. Loving baking at home. Trine Hahnemann. Wprowadziłam małe zmiany – jest więcej boczku.

 

2015-11-18_muffinkizburakami

 

MUFFINY Z BURAKAMI I BOCZKIEM

 

Składniki na 12 sztuk:

50 g pełnoziarnistej (razowej) mąki orkiszowej

150 g mąki pszennej

50 g płatków owsianych górskich

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

8 g soli

1 czubata łyżeczka świeżo mielonego pieprzu

3 jajka

250 ml jogurtu naturalnego (nieodtłuszczonego)

4 łyżki oliwy z oliwek

200g buraków (po obraniu)

200g boczku parzonego (orzechów włoskich prażonych grubo siekanych)

1 łyżeczka tymianku

 

1. Z papieru do pieczenia wykrawać kwadraty boku ok. 12-15 cm i wykładać po dwa na zagłębienie w formie do muffinek. W ten sposób przygotowane papilotki będą łatwo odchodzić od bułeczek. Trzeba je wkładać do foremek dociskając np. szklanką.

2. Buraki (obrane) osuszyć i pokroić w drobną kostkę. Tak samo posiekać też boczek (odkroić z niego skórę i chrząstki). Piekarnik nastawić na 200ºC.

3. Wymieszać suche składniki: mąkę orkiszową, pszenną, proszek do pieczenia, sodę, sól oraz pieprz.

4. W drugiej misce wymieszać rozmącone jajka z jogurtem i oliwą.

5. Wlać mokre składniki do suchych, wymieszać łyżką. Dodać boczek i tymianek, wymieszać ponownie. Na samym końcu dodać buraki (aby nie zabarwiły zbytnio ciasta).

6. Nakładać ciasto do wcześniej przygotowanych foremek (wyłożonych papierem do pieczenia) i wstawić na środkową półkę piekarnika. Piec 20-25 minut w trybie grzania góra-dół. Sprawdzić patyczkiem.

7. Podawać albo na ciepło, albo na zimno. Ja jadłam tylko w schłodzonej wersji i były pyszne.

 

Kuchnia skandynawska 2015

 

Podaj dalej:

Jota – słoweński kapuśniak z fasolą

sobota, Październik 10th, 2015

Jak znalazłam przepis na tę zupę? Szukałam czegoś fajnego z kuchni słowiańskiej w związku z akcją Kuchnia Krajów Słowiańskich 2015 Qualietty ze Skarbnicy Smaków. Przeglądałam książkę Macieja E. Halbańskiego Potrawy z różnych stron świata z 1986 roku. Jest tam wiele wspaniałych przepisów, ale też wiele niedociągnięć. Myślę, że wynika to z faktu, iż książka powstała w dobie PRL-u, kiedy dostęp do informacji i produktów był ograniczony. Mimo wszystko ja cenię tę książkę, traktuję ją często jako początek swoich kulinarnych poszukiwań. książkę W każdym bądź razie natknęłam się na przepis na kapuśniak po słoweńsku – vipavska corba. Zaintrygował mnie dodatek fasoli. Zdziwiła śmietana i zasmażka. Trochę tego za wiele w jednej zupie. Na forum cin cin natknęłam się na wpis, gdzie osoba mieszkająca w Słowenii pisze, że śmietana jest w chorwackiej wersji tej zupy. Słoweńska nazywana jest jota. Zazwyczaj robi się ją obecnie z dodatkiem fasoli z puszki. Ale ja postanowiłam zrobić ją z dodatkiem moczonej przez noc i gotowanej fasoli. Wyszło pysznie. Dodatek fasoli jest naprawdę strzałem w 10!

 

2015-10-10_jota

 

JOTA – SŁOWEŃSKI KAPUŚNIAK Z FASOLĄ

 

Składniki na 6 porcji:

150 g fasoli mały jaś (lub z puszki)

250 g surowego wędzonego boczku

400 g kiszonej kapusty

liść laurowy

kilka ziaren pieprzu

250 g ziemniaków

1 łyżka smalcu

1 duża cebula

1 duży ząbek czosnku

 

2015-10-10_jota1

 

1. Fasolę moczyć przez noc. Rano wstawić do gotowania wraz z boczkiem (podzielonym na mniejsze kawałki). Gotować około 1-1,5 godziny na wolnym ogniu, aż fasola będzie miękka (ale nie powinna się rozpadać).

2. W tym samym czasie wstawić kapustę z liściem laurowym i kilkoma ziarnami pieprzu. Gotować w takiej ilości wody, aby zakrywała ona kapustę przez również około godzinę, dolewając wodę w miarę potrzeby.

3. Boczek wyjąc, ostudzić i pokroić w kostkę. Połączyć zawartość fasolę i kapustę (wraz z płynem) i gotować jeszcze ok. 20 minut razem.

4. W tym czasie obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki ugotować w oddzielnym garnku. W kapuście się nie ugotują z uwagi na kwas. Ja gotowałam je bez soli, bo kapusta i boczek zazwyczaj są wystarczająco słone.

5. Na patelni roztopić smalec i usmażyć na nim na złoto posiekaną cebulkę. Dodać do zupy. Można zawsze zrobić zasmażkę z mąką, ale moim zdaniem jest tutaj zbędna, bo zupa jest wystarczająco gęsta.

6. Dodać do garnka z fasolą, boczkiem i kapustą ziemniaki wraz z wodą z gotowania, usmażoną cebulkę oraz pokrojony boczek. Zagotować i podawać.

 

Kuchnia krajów słowiańskich 2015 Kuchnia Krajów Słowiańskich 2015

 

Podaj dalej: