Archive for the ‘Przetwory’ Category

Skandynawski syrop z czerwonej porzeczki

piątek, Lipiec 20th, 2018

Uwielbiam czerwone porzeczki. Aż szkoda, że są tak krótko! A w tym roku (jak zresztą wszystko inne) jeszcze szybciej kończy się na nie czas. Dostałam od mojej teściowej prawie 1,5 kilo już obranej czerwonej porzeczki z własnej uprawy. Od razu pomyślałam o przepisie na “redcurrant cordial”, jaki znalazłam u Trine Hahnemann w jej Skandinavian baking już dawno temu. Wtedy myślałam co w tym jest takiego specjalnego, ot po prostu zwykły syrop owocowy. Ale sama czerwona porzeczka sprawia, że smak napojów z dodatkiem tego specjału to coś niezapomnianego. Można go rozrobić z lekko gazowaną wodą i podać z dodatkiem mięty – mamy wówczas idealny napój na upały, lekko kwaskowy i orzeźwiający. Można też dodać go do drinków z alkoholem. Wódka z tonikiem i z odrobiną tego syropu będzie od teraz moim ulubionym drinkiem 😉 Aż szkoda, że nie zrobiłam tego syropu więcej.

 

 

(więcej…)

Dynia marynowana po skandynawsku

sobota, Listopad 29th, 2014

Wiele przetworów skandynawskich zawiera w sobie przyprawy korzenne. Prezentowałam już Wam kiedyś konfiturę rabarbarową Hiram czy chutney rabarbarowy. W tym przypadku również nie mogło obejść się bez imbiru. I wyszło bardzo smacznie. I wcale nie za ostro. Właśnie takie przepisy lubię. Dodatek innej przyprawy niż standardowo i uzyskujemy bardzo oryginalny smak!

Przepis pochodzi z książki Teresy Cichowicz-Porady Kuchnia skandynawska, 1991.

 

2014-11-29_dyniamarynowana

 

DYNIA MARYNOWANA PO SKANDYNAWSKU

 

Składniki:

3 kg dyni obranej i pokrojonej w kostkę (w oryginale w podłużne paski)

– u mnie dynia olbrzymia

1 i 3/4 szklanki wody

1 i 3/4 szklanki octu 10%

1 i 3/4 kg cukru

1 łyżka mielonego imbiru

kilkanaście zmiażdżonych ziaren białego pieprzu

 

1. Przygotować dynię: obrać i pokroić.

2. Zagotować wodę z cukrem i octem. Zdjąć pianę. Przyprawić imbirem i pieprzem. Obgotować przez ok. 5 minut dynię (tak, aby lekko zmiękła, ale nie rozpadała się).

3. Odcedzić dynię. Zalewę zostawić.

4. Obgotowaną dynię przełożyć do słoików. Zagotować marynatę i zalewać nią dynię.

5. Natychmiast zamykać słoiki i pasteryzować je w kąpieli wodnej ok. 8 minut.

 

To już ostatni wpis w ramach mojej akcji Kuchnia skandynawska 2014. Pamiętajcie, aby zgłosić przepisy do końca dnia.

Kuchnia_skandynawska_2014

Bakłażany marynowane po ormiańsku

poniedziałek, Wrzesień 8th, 2014

Przepis zaczerpnęłam z książki Hanny Szymanderskiej Encyklopedia Polskiej Sztuki Kulinarnej. Tak zamarynowane bakłażany są dla mnie nie lada rarytasem. Naprawdę musicie spróbować. Nie zastosowałam się do jednej rady, nie obrałam bakłażanów, bo chciałam, aby wyglądały bardziej atrakcyjnie.

 

2014-09-05_baklazany

 

Składniki na 2 słoiki po ok. 700 ml:

1 kg bakłażanów 

250 g cebuli

świeża bazylia (u mnie czerwona) – cała doniczka

1/2 szklanki oliwy

sól kamienna do przetworów

zalewa:

1 szklanka octu z czerwonego wina

1 szklanka wody

1 czubata łyżka soli kamiennej do przetworów

1 łyżeczka cukru

+ do każdego słoika: 2-3 ziarenka pieprzu i ziela angielskiego, mały listek laurowy

 

1. Bakłażany pokroić w plastry, posypać solą i zostawić w salaterce na ok. 2 godziny. Odcisnąć, osuszyć i usmażyć z dwóch stron na oliwie.

2. Cebulę pokroić w cienkie plastry.

3. Przygotować marynatę: zagotować wszystkie jej składniki z wyjątkiem octu, gotować 10 minut. Dodać octem gotować jeszcze minutę.

4. Do słoików wrzucić przyprawy, układać warstwami cebulę, listki (gałązki) bazylii i bakłażany.

5. Zalać gorącą marynatą, zakręcić słoiki i pasteryzować ok. 8 minut. Jeśli nie pasteryzujemy, to należy trzymać marynaty w chłodnym miejscu, najlepiej lodówce.

 

Można spożywać po ok. 2 tygodniach od momentu zrobienia marynaty.

 

To jeden z ostatnich przepisów w ramach mojej akcji Warzywa psiankowate 2014. Jeszcze tylko 3 dni akcji łącznie z dzisiaj, więc spieszcie dodawać przepisy 😉

 

Warzywa psiankowate 2014

Leczo do słoików

piątek, Wrzesień 5th, 2014

Dzisiaj pora na klasyk wśród przetworów na zimę w Polsce, czyli leczo do słoików. Z leczem węgierskim ma ono mało wspólnego, to taka wersja dostosowana do naszych warunków. Przepis na prawdziwe leczo prosto z Węgier przedstawię Wam w drugiej połowie miesiąca. To, że nie węgierskie wcale nie znaczy, że gorsze. Dla mnie obowiązkowym jego składnikiem zawsze była cukinia. Moja babcia robiła bazę do leczo w bardzo prosty i efektowny sposób – układała w słoikach trzy warstwy: pomidorów, cukinii i papryki. Zimą podsmażało się tylko cebulkę i kiełbasę, dodawało zawartość słoika oraz przyprawy, gotowało ok. 15 minut i gotowe! Ja zrobiłam nieco inną wersję – ta wymaga zimą jeszcze krótszego podgrzewania, jest już z cebulą i dobrze przyprawiona.

 

Składniki na 5 słoików 1 litrowych:

1,4 kg czerwonej papryki

0,7 kg żółtej papryki

1,4 kg pomidorów (nie polecam tutaj odmiany lima, ale inne polne pomidorki)

1 kg cukinii

0,6 kg cebuli

2 ząbki czosnku

1 papryczka chilli

1 łyżka soli

1/2 łyżeczki pieprzu

3 łyżki oliwy z oliwek (nie z pierwszego tłoczenia)

 

2014-09-04_leczo2

 

1. Wszystkie warzywa płuczemy pod bieżącą wodą. Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych, kroimy w kostkę. Cukinię również kroimy w kostkę (nie obieramy ze skórki, chyba, że jest nieco bardziej wyrośnięta, wtedy wykrawamy też nasiona). Pomidory parzymy, obieramy ze skórki i kroimy na dość duże kawałki, sok wyciekły z pomidorów zachowujemy. Siekamy cebulę.

2. W dużym garnku (lub woku) rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej cebulę ok. 2 minuty. Następnie dodajemy paprykę i podsmażamy ok. 10 minut na małym ogniu, często mieszając.

3. Następnym krokiem jest dodanie cukinii, wymieszanie całości i duszenie jeszcze 5 minut. Na końcu dodajemy pomidory i zmieloną blenderem w odrobinie soku pomidorowego papryczkę chilli. Gotujemy jeszcze 5 minut.

4. Przyprawiamy solą i pieprzem. Dobrze mieszamy i nakładamy gorące do słoików. Pasteryzujemy ok. 20 minut w kąpieli wodnej.

5. Zimą podsmażmy na patelni kiełbaskę i boczek, dodajemy zawartość słoika i dusimy około 10 minut.

 

Warzywa psiankowate 2014 Paprykujemy 5 Pora na pomidora!

Przecier pomidorowy

środa, Wrzesień 3rd, 2014

Dzisiaj pora na bardzo podstawowy przepis – przecier pomidorowy. Pewnie nie jedna osoba powie “Co tu opisywać?Przecież przepis na przecier jest prosty niczym konstrukcja cepa…”. Może i jest, ale ważne jest zwrócenie uwagi na kilka czynników, które sprawiają, że Wasz przecier wyjdzie taki jak trzeba i będzie można go dłużej przechowywać:

  • pomidory muszą być dojrzałe, ale jędrne, całkowicie zdrowe, bez plam i uszkodzeń
  • najlepsze są pomidory polne (nie szklarniowe), najlepiej odmiany Lima
  • jasne i zielone części pomidora usuwamy przez poddaniem pomidorów obróbce termicznej
  • pozostawienie w przecierze pestek nie jest wskazane
  • najlepiej nie dawać żadnych dodatków oprócz soli i cukru, gdyż wtedy nasze przeciery będą mogły być wykorzystane do różnych potraw

Rady te zaczerpnęłam głównie z książki Warzywa z mojego ogródka, Z. Dobrakowska – Kopecka, K. Pyszkowska 1987. Proporcje pochodzą z przepisu z Kwestii Smaku.

 

2014-09-03_przecierpomidorowy2

 

Składniki na ok. 9 słoików 315 ml:

4 kg pomidorów

1 łyżka soli kamiennej do przetworów (nie jodowanej)

2 łyżki cukru

 

1. Pomidory przebieramy, wybieramy tylko dojrzałe i zdrowe okazy. Przekładamy do garnka, parzymy wrzątkiem, przelewamy zimną wodą i obieramy ze skórki. Następnie kroimy pomidorki  na pół (najlepiej nad wielkim garnkiem, w którym będziemy je gotować, aby do niego ściekał sok), wykrawamy jasne (zielone części) i kroimy jeszcze na ćwiartki lub mniejsze kawałki.

2. Oczyszczone i pokrojone pomidory miażdżymy tłuczkiem do ziemniaków w tym garnku w którym będziemy je gotować. Gotujemy na wolnym ogniu ok. 1 godziny.

3. Przecieramy ugotowane pomidory przez sito o bardzo drobnych oczkach do drugiego garnka.

4. Przetartą masę przyprawiamy solą i cukrem i gotujemy jeszcze około 30 minut (aby nieco zgęstniała).

5. Gorący przecier nalewamy do słoików i pasteryzujemy w kąpieli wodnej (woda do wysokości 3/4 słoików) ok. 20 minut. Pozostawiamy do powolnego ostygnięcia, najlepiej pod kocem (ściereczką). Po ostygnięciu przenosimy w chłodne miejsce.

 

Ja zrobiłam przecier z pomidorów lima, ale pamiętam jak mój dziadek robił go z pomidorów malinowych z własnej szklarenki i był wspaniały.

Przepis dodaję do akcji:

 

Pora na pomidora! Warzywa psiankowate 2014