Archive for the ‘Dania główne’ Category

Penne z brokułami i serem

środa, Listopad 15th, 2017

Dobry wieczór!

Jesień rozgościła się już na dobre. Na drzewach za oknem widzę jeszcze tylko kilka samotnych żółtych liści… Szaro, ponuro i dzień coraz krótszy. Pora na rozgrzewające zupy i sycące dania. Takie dni przypominają mi mój pobyt w Holandii na wymianie studenckiej 12 lat temu (kiedy to zleciało?). Wtedy w mojej kuchni królowały szybkie i proste dania. Należał do nich między innymi makaron z brokułami i serem. Gotowałam makaron, oddzielnie brokuły. A później łączyłam je razem i do ciepłego dania dodawałam jeszcze ser żółty – tam akurat najczęściej goudę 😉 Często jadłam taki makaronik trzy dni pod rząd. Na co moja współlokatorka ze Stanów Mere krzywiła się i mówiła “You will be sick”. Ale nie rozchorowałam się ani razu i naprawdę lubiłam to danie. Dziś chciałabym pokazać Wam nieco ulepszoną i bogatszą wersję. Powstała na potrzeby grupy wspólnego gotowania, gdzie bohaterami listopadowego trzy po trzy były brokuł, makaron i czosnek. Zobaczcie, co upichciła Pati z Czerwień i Błękit.

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Bochen z mielonego mięsa

poniedziałek, Listopad 13th, 2017

Też nie lubicie poniedziałków? Założę się, że 80% z Was ich nie lubi, a teraz w okresie jesiennym, to chyba blisko 100%. Najgorsze są zresztą poniedziałki poświąteczne, a taki mamy dzisiaj. Ciężko się dziś wstawało, szczególnie że Bobek nie spał od 2:00 do 3:00 … cóż, ząbkowania ciąg dalszy…już mamy 14 wyrżniętych zębów… i chyba idą następne. Później pobudka odbyła się oczywiście o standardowej godzinie 7:30, ale to i tak dobrze, bo w miniony weekend Bobcio budził nas jeszcze godzinę wcześniej 😉 O dosypianiu w dzień można oczywiście zapomnieć… tzn. w naszym przypadku, bo Bobek ma swoje dwie blisko godzinne drzemki 😉 W takie dni jak ten najlepiej przygotować na obiad coś szybkiego i prostego. Taki okazał się przepis na “tani bochen z mielonego mięsa”, jaki znalazłam w książce Teresy Cichowicz-Porady Kuchnia skandynawska.

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Fiskefrikadeller – duńskie ciasteczka rybne

poniedziałek, Listopad 6th, 2017

W zaproszeniu do akcji Kuchnia skandynawska 2017 pisałam, że kuchnia skandynawska wcale nie tylko rybą stoi. Jednak ryby są nieodłączną jej częścią. Ja je uwielbiam i jem w różnych postaciach. W książce The New Nordic Simona Bajady odkryłam wspaniały przepis na duńskie ciasteczka rybne – fiskefrikadeller. Są bardzo delikatne w smaku, mięciutkie i pyszne. Nie są słodkie, niech nazwa Was nie zmyli! Połączenie z remuladą oraz marynowanymi łodygami brokuła (tak je też można zjeść!!) jest niewiarygodnie udane! Przepis wymaga nieco pracy, jednak zapewniam Was, że warto spędzić te kilkadziesiąt minut w kuchni.

 

(więcej…)

Podaj dalej:

Flaczki z czubajki czerwieniejącej

środa, Październik 11th, 2017

W tym roku mamy naprawdę rekordowy wysyp grzybów w Polsce. Chyba nie ma osoby, która nie nazbierała ich chociaż trochę (oczywiście wśród grzybiarzy). Ja miałam już mały epizod grzybowy na początku sezonu w lipcu na Pojezierzu Drawskim. Teraz jeździmy na nasze ulubione podgrzybki do Dłutowa, ale ostatnio prawdziwe grzybowe Eldorado było u moich teściów pod Łodzią. Mój małżonek postanowił zajrzeć do gęstego sosnowego lasku w pobliżu domu, a tu … wszędzie kanie. Oczywiście nazbieraliśmy ich kilkadziesiąt ze trzy razy. Najadła się cała rodzina. Ja już miałam dość kani smażonych à la schabowy, część wysuszyłam w całości. Postanowiłam zrobić jeszcze flaczki z kani i wtedy okazało się, że to jednak nie są czubajki kanie, ale czubajki czerwieniejące, które jak przeczytałam mogą powodować przejściowe problemy trawienne u niektórych osób. Jednak my nic takiego nie odnotowaliśmy. A grzyby są naprawdę bardzo smaczne, niczym nie ustępują kaniom. Może rozmiarem, bo średnica kapelusza czubajki czerwieniejącej rzadko przekracza 20 cm. Możecie o czubajce czerwieniejącej przeczytać np. u Smacznej Pyzy, która jest ekspertką od grzybów w blogowym świecie i naprawdę je poleca. Trzeba tylko uważać na ogrodową odmianę czubajki czerwieniejącej, która może być trująca. Zbierajmy je tylko na terenach leśnych. I pamiętajcie upewnijcie się trzy razy zanim zjecie nieznanego Wam grzyba. Możecie zawsze znieść go do Sanepidu, tam go rozpoznają.

 

 

Jak zrobić flaczki z kani lub innych jadalnych grzybów blaszkowych?

(więcej…)

Podaj dalej:

Gulasz segedyński a właściwie seklerski

niedziela, Wrzesień 24th, 2017

Jesień zawitała do nas w tym roku bardzo szybko. Od prawie tygodnia ciągle pada, już prawie opadły wszystkie kasztany, a liście zmieniają barwę na żółtą i złotą. Postanowiłam zrobić danie idealne na jesienną pluchę – gulasz segedyński, czyli z mięsa wieprzowego z kapustą kiszoną. Po krótkiej analizie pochodzenia dania w internecie okazało się, że tak naprawdę to mam do czynienia z gulaszem seklerskim. Gulasz ten wywodzi się bowiem nie od miasta Szeged, a od nazwiska pana Székely, który zmęczony późnym wieczorem po pracy zażyczył sobie w pewnej węgierskiej restauracji podania dania chociażby z resztek i otrzymał właśnie gulasz wieprzowy z kiszoną kapustą podany z kleksem kwaśnej śmietany. Dania podawane z dodatkiem śmietany nazywane są “po seklersku”.

 

(więcej…)

Podaj dalej: