Zupa z czerwonej soczewicy z pomidorami

Zupkę tę zrobiłam podczas panujących ostatnio upałów i muszę powiedzieć, że naprawdę zdała egzamin. Robi się ją szybko i doskonale orzeźwia pomimo, że nie podaje się jej na zimno. Może to zasługa pomidorów i soku pomidorowego, które idealnie nadają się na upały: uzupełniają elektrolity i gaszą pragnienie. Zupę można podać letnią i smakuje znakomicie. Nadaje się znakomicie zarówno dla wegetarian, wegan czy osób będących na diecie bezglutenowej. Ja akurat ugościłam nią moją ciocię, która nie toleruje pszenicy. Bardzo jej smakowała i zachwalała ją także za naprawdę cudowny aromat. Przepis pochodzi z mojej ulubionej książeczki z przepisami na zupy z serii Z kuchennej półeczki Carole Clements.

 

 

Continue reading Zupa z czerwonej soczewicy z pomidorami

Pasta alla Norma – sycylijski makaron

Kochani!

W lipcu spędziłam cztery cudne dni zwiedzając Rzym. Utwierdziłam się w przekonaniu, że uwielbiam Włochy. Za co? Za temperament mieszkańców, za dolce vita, ale przede wszystkim za jedzenie! Włoskie jedzenie jest mało skomplikowane, a jakże przy tym dobre. Włosi wiedzą co najlepiej zjeść podczas upałów. Pasta na obiad będzie idealna! Tak też codziennie jadłam makaron, była lasagna i cannelloni ze szpinakiem i ricottą. Ale zdecydowanie najlepszy makaron jadłam kiedyś na wyspie Vulcano należącej do Wysp Liparyjskich. Głównym składnikiem sosu były oczywiście pomidory, ale oprócz tego znalazły się w nim tuńczyk, kapary i oliwki. Niby proste składniki, a wszystko smakowało nieziemsko i dało mi energię, aby przeżyć najgorszy upał z jakim miałam do czynienia, w cieniu było ponad 40 ºC. Ale trochę odbiłam od głównego tematu, bo wpis jest o Pasta alla Norma, czyli makaronie z Sycylii, z drugiego co do wielkości miasta tej wyspy Katanii. Podczas pamiętnych wakacji na Sycylii nie odwiedziłam tego miasta, choć widziałam je z Etny, na którą wjechałam. Pasta alla Norma zawdzięcza najprawdopodobniej swoją nazwę operze Norma skomponowanej przez Vincenzo Belliniego. Alternatywnie tłumaczy się jej nazwę w ten sposób, że danie respektuje normy i tradycje regionu.

 

 

Continue reading Pasta alla Norma – sycylijski makaron

Zupa salsa na zimno

Dzisiaj zapraszam Was na super zupkę na upalne dni. Lekka a zarazem pożywna dzięki kukurydzy. Dodatek chilli nadaje jej ostrości. Jeśli lubicie jeszcze bardziej wyraźne smaki, to możecie go dodać jeszcze więcej. Idealnym dodatkiem będą pewnie jakieś meksykańskie dodatki typu nachos lub tortilla. Ja zjadłam ją samą z dodatkiem lodu i upał już nie był mi straszny 🙂

 

 

Continue reading Zupa salsa na zimno

Pisto manchego – warzywny gulasz z Hiszpanii

Już 6-sty sierpnia, a ja nie dodałam żadnego przepisu do mojej akcji Warzywa psiankowate 2018. Pora to nadrobić. W tej chwili mam już przygotowane 3 przepisy i mam nadzieję, że pokażę Wam minimum 6 do końca sierpnia. A to dla mnie bardzo burzliwy czas, bo za chwilkę urodziny mojego Bobka, nieplanowany wyjazd na wakacje oraz przygotowania do pójścia Bobka do żłobka, nie mówiąc już o prowadzeniu firmy… Ostatnio miałam małe załamanie energetyczne, pewnie przez te upały, ale w weekend naładowałam baterie dzięki rodzinie i znów mogę działać. Wczoraj ugotowałam pyszny gulasz warzywny rodem z Hiszpanii – pisto zwane pisto manchego (z powodu pochodzenia z regionu La Mancha). Szukałam przepisu na gulasz warzywny z wykorzystaniem warzyw psiankowatych pod kątem tematu grupy wspólnego gotowania. Chciałam połączyć dwa temaciki i bardzo się cieszę, że natrafiłam w sieci na to danie. Przypomina ono w smaku troszkę nasze leczo, ale zawiera bakłażana i jest dużo lżejsze. Pisto to danie wegetariańskie, choć można je podać z jajkiem sadzonym lub kawałkami szynki hiszpańskiej. Koniecznie musi mu towarzyszyć jakieś pieczywo, najlepiej bagietka. Powinno się je podawać jako dodatek do innych dań lub jako przystawkę, ale moim zdaniem w takie upały jak teraz to spokojnie zastąpi nam cały obiad.

 

Continue reading Pisto manchego – warzywny gulasz z Hiszpanii

Muffiny ze śliwkami wg Clausa Meyera

Ale ten czas leci! Już mamy ostatni tydzień lipca, prawię połowę wakacji i końcówkę mojej akcji Skandynawskie lato 2018… Śliwkami zazwyczaj zajadałam się jesienią, ale w tym roku pojawiły się już na początku lipca. Te muffiny przygotowałam w połowie miesiąca z super dojrzałych, mięciutkich i słodkich owoców. Zmieniłam nieco w przepisie, dałam o 50 g mniej cukru, a o 25 g więcej orzechów włoskich. Wyszło bardzo smacznie. A co najważniejsze te muffinki nie mają dodatku żadnego proszku do pieczenia czy sody. Przepis zaczerpnęłam z mojej ulubionej książki kulinarnej Wszystkie smaki Skandynawii.

 

Continue reading Muffiny ze śliwkami wg Clausa Meyera