Zupa z kapusty włoskiej z zieloną soczewicą

Zrobiło się chłodniej i deszczowo, a zatem idealnie, aby gotować pożywne i rozgrzewające zupy. Tę zupę przygotowałam już kilka miesięcy temu, ale na pewno ją wkrótce powtórzę, bo była pyszna. A już powinna się pojawić na ryneczkach młoda kapusta włoska, która będzie tu idealna. Zapraszam po przepis!

Continue reading Zupa z kapusty włoskiej z zieloną soczewicą

Gulasz wołowy z zielonymi szparagami

Mamy właśnie szczyt sezonu szparagowego. Gulasz ten ugotowałam w ubiegłym roku, nawet napisałam tutaj na blogu wstęp do przepisu, ale zanim ujrzał on światło dzienne, zrobiłam sobie małą przerwę od blogowania… Zatem cytuję: “Pogoda jest nietypowa jak na maj. Nie ma upałów, tak jak to miało miejsce w ostatnich latach i ciągle pada, więc można przygotowywać nieco cięższe dania. Na gulasz wołowy z dodatkiem szparagów miałam ochotę już dawno temu, a moja Pani od mięska z Górniaka doradziła mi zakup ogromnego rozbratela wołowego “Odetnie Pani sobie kosteczkę, a resztę zużyje do gulaszu!”. Jak doradziła, tak zrobiłam. Mięsko nie było twarde a w połączeniu ze szparagami okazało się naprawdę pyszne.” Na pewno nie ma tyle deszczu, co w ubiegłym roku, ale na Górniaku już dawno nie byłam przez pandemię i bardzo tęsknię za swoimi ulubionymi sprzedawcami i ich towarami 🙂 A ten gulasz na pewno powtórzę i w tym sezonie szparagowym.

Inspirowałam się przepisem z książki Hanny Szymanderskiej Encyklopedia polskiej sztuki kulinarnej. 2400 przepisów.

Continue reading Gulasz wołowy z zielonymi szparagami

Zupa krem z pokrzywy

Tej wiosny byliśmy w “naszym” lesie już więcej razy niż przez cały poprzedni rok. Jest tam naprawdę pięknie. Cisza, spokój, właściwie cały las dla nas i jego prawowitych mieszkańców. Choć podczas zbioru pokrzywy w ostatnią niedzielę miałam akurat dosyć dużą widownię, czym widziałam, że wzbudziłam zainteresowanie zarówno wśród młodszych, jak i starszych spacerowiczów. Uzbrojona w grube gumowe rękawiczki oraz nożyczki zebrałam pokaźną dość dużą torbę młodych pędów pokrzywy. Później, już w domu, okazało się, że listków mam ok. 100 g… Ale na zupę krem w pełni wystarczyło. I pamiętajcie, wbrew zapewnieniom, jakie widziałam ostatnio w internecie, zerwana pokrzywa nadal parzy. Dobrze, że zrobiłam sobie najpierw test na przedramieniu, zamiast od razu obrywać listki z łodyg palcami… A skąd w ogóle pomysł na zupę? Od wielu lat przeglądając książkę Teresy Cichowicz-Porady Kuchnia skandynawska czy bardziej współczesne książki traktujące o tejże kuchni, napotykałam przepisy wykorzystujące pokrzywę, a planuję w tym roku zorganizować akcję Skandynawskie lato, więc rozpoczęłam powoli zbierać do niej przepisy. Zupę zrobiłam jednak według mojego pomysłu. Intuicja podpowiedziała mi, że zagęszczenie jej ziemniakiem będzie trafione i wyszło naprawdę smacznie. Nawet mój małżonek, który nie lubi “takich wynalazków” przyznał, że wyszła pyszna.

Continue reading Zupa krem z pokrzywy

Frittata z boczkiem i ricottą

Moja zamrażarka, lodówka i spiżarnia zaczęły pękać w szwach. Z uwagi na pandemię zaczęłam kupować na zapas i trochę przesadziłam. Aby rzeczy się nie marnowały, na początku tego tygodnia ułożyłam sobie jadłospis z wykorzystaniem jak największej liczby produktów, które mam w domu. Nie obyło się bez wtop. Były falafele z mrożonego bobu, do których nie dodałam mąki… i “roztopiły” mi się na patelni. Ale była też ta fritatta i ona jest moim ostatnim odkryciem. Nigdy nie lubiłam ricotty, ale tutaj była idealna, łagodziła słoność boczku i słodycz cebuli. Dobrze, że nie użyłam koziego sera, który był głównym wskazaniem w oryginalnym przepisie Billa Grangera z Nakarm mnie. Tytuł przepisu to alzacka tarta z bekonem i jajkami. Tarta bez spodu, a właściwie ze spodem z miękiszu chleba. Ja zużyłam akurat dwie czerstwe kromki chleba bez skórki.

Continue reading Frittata z boczkiem i ricottą

Kremowy sos pieczarkowy

Dzisiaj miałam zrobić jeszcze pieczarki faszerowane, jako ostatni przepis do akcji, ale gdy umyłam pieczarki i schły na suszarce, okazało się, że nie mam jednak składników do farszu, jaki zaplanowałam. Postanowiłam więc zrobić z pieczarek sos pieczarkowy. W moim rodzinnym domu podobny sos podawało się do ziemniaków i tak jadło razem bez mięsa. Pamiętam, że zawsze bardzo go lubiłam. Mój nieco zmodyfikowałam, bo dodałam trochę więcej przypraw. A podałam go do kaszy gryczanej i kiełbaski.

Continue reading Kremowy sos pieczarkowy